Każdy, kto kisił w zwykłym słoiku, zna ten moment: po kilku dniach na powierzchni pojawia się biały kożuch albo puszysta plama. Większość przepisów każe ją zebrać i liczyć na szczęście. Tymczasem problem zaczyna się dużo wcześniej, gdy plaster cebuli, gałązka kopru albo kawałek kapusty wypływa ponad solankę i ma kontakt z powietrzem.
Pod solanką działa fermentacja mlekowa: bakterie zamieniają cukry z warzyw w kwas, który nadaje kiszonkom smak. Nad solanką warunki są zupełnie inne. Dlatego cała sztuka sprowadza się do jednej rzeczy: wszystko, co ma się ukisić, musi zostać pod powierzchnią.
Dobry ogórek kiszony to głównie kwestia tego, co jest pod solanką, a co nad nią.
Co dzieje się w słoiku dzień po dniu
Przesuń suwak i zobacz, jak zmienia się słoik ogórków w ciągu dwóch tygodni.

